Zrównoważony rozwój miasta

Od kilku lat koncepcja inteligentnego miasta dominuje dyskusje o rozwoju. „Smart city” kojarzy się z miastem wykorzystującym możliwości technologii cyfrowych do zapewnienia lepszego standardu życia mieszkańcom. Do niedawna „lepszy standard” najczęściej oznaczał łatwiejsze i wygodniejsze życie tu i teraz. Jednak to podejście należy już do przeszłości.

Obecnie „smart city” opisuje politykę miast, które zdecydowały się w sposób świadomy, kompleksowy i zaplanowany dokonać transformacji w swoim funkcjonowaniu, związanej z możliwościami, jakich dostarcza sektor ICT. Jednak inteligentne urządzenia i oprogramowanie, przetwarzanie dużych zbiorów danych (big data), internet rzeczy, inteligentne czujniki to za mało. Ważny jest również cel, w jakim są one stosowane – zapewnienie zrównoważonego rozwoju miasta.

Trzy generacje smart cities

Mimo że zwrot „inteligentne miasta” ma krótką historię, to przeszedł sporą ewolucję: od pojęcia służącego firmom technologicznym do sprzedawania władzom lokalnym drogich (i nie zawsze potrzebnych) produktów i usług, poprzez stosowane przez włodarzy miast hasło określające polityki lokalne związane z szeroko rozumianymi technologiami, ku pojęciu opisującemu rewolucje miejskie zachodzące w metropoliach przodujących pod względem jakości życia na świecie.

Boyd Cohen z Universidad del Desarrollo w Santiago de Chile opisał te trzy fazy ewolucji jako Smart City 1.0, 2.0 oraz 3.0. Skrajnym przykładem pierwszej są miasta zaprojektowane od podstaw jako technologiczne eksperymenty, np. Masdar w Zjednoczonych Emiratach Arabskich czy Songdo w Korei Południowej. Druga generacja, dziś zdecydowanie najbardziej rozpowszechniona, oznacza wdrażanie przez miasta dużej liczby projektów i programów związanych z zastosowaniem inteligentnych rozwiązań technologicznych: od publicznych sieci WiFi przez inteligentne sterowanie ruchem ulicznym, wykorzystanie big data, inteligentne sensory, liczniki i sterowniki, po promocję transportu elektrycznego.

Mieszkańcy kształtują miasto

Z kolei Smart City 3.0 określa te miasta, które w pełni otworzyły się na aktywną postawę mieszkańców w kreowaniu dalszego rozwoju. Rolą władz lokalnych staje się tworzenie przestrzeni do wykorzystania potencjału obywateli. Dotyczy to zarówno zachęcenia mieszkańców do korzystania z nowoczesnych technologii (np. poprzez projekty edukacyjne dla osób wykluczonych cyfrowo), jak również umożliwienia im tworzenia własnych rozwiązań technologicznych (np. poprzez open data). To sami mieszkańcy kształtują miasta, w których żyją. Znaczenie tracą lubiane przez polityków i naukowców mierniki makro opisujące rozwój metropolii: wartość inwestycji, PKB czy średnia pensja, a pierwszoplanową rolę odgrywają trudniejsze do zdefiniowania i zmierzenia odczucia mieszkańców: poczucie szczęścia, zadowolenie z mieszkania w danym mieście, stopień akceptacji przez otoczenie. Przykładami inteligentnych miast trzeciej generacji są m.in.: Barcelona, Vancouver, Wiedeń, Kopenhaga, Amsterdam.

Sharing economy

Centralna rola mieszkańców wpisuje się w ogólnoświatowy trend związany z tzw. sharing economy, czyli ekonomię współdzielenia. Dzięki cyfrowej rewolucji, powszechnemu dostępowi do Internetu, błyskawicznej wymianie informacji poprzez media społecznościowe (bez zbędnych pośredników) czy rosnącymi kompetencjami cyfrowymi wszystkich pokoleń mieszkańców – wzrosła pozycja indywidualnych klientów, którzy zaczęli stanowić dominującą stronę w relacjach nabywca-sprzedawca.

Ten sam trend występuje w relacji władze miasta-mieszkańcy, gdy to ci ostatni stają się faktycznymi decydentami – nie tylko przy okazji wyborów, lecz również w codziennym podejmowaniu decyzji. Powoduje to zmianę priorytetów miast: odejście od spektakularnych, mało komu potrzebnych i drogich projektów inwestycyjnych na rzecz projektów małych i lokalnych, ale rozwiązujących konkretne problemy mieszkańców, poprawiających – krok po kroku – jakość ich życia w mieście. Często to podejście, zgodne z trzecią generacją smart cities, określa się również jako „Human Smart Cities” lub „Sharing Smart Cities”.

Polskie smart cities

Czy wśród polskich miast są takie, które aspirują do kategorii miast inteligentnych trzeciej generacji? Dziś wiele z nich wpisuje się w model Smart City 2.0, czyli świadome korzystanie przez administracje lokalne z nowoczesnych technologii w celu poprawy jakości życia mieszkańców. Można jednak wskazać też miasta celujące wyżej. Wśród nich są na pewno: Warszawa, Wrocław, Łódź, Katowice, Słupsk, Gdynia, Rzeszów, Lublin; miasta, które – poza realizacją projektów i programów z wykorzystaniem nowoczesnych technologii – poszukują własnych dróg angażowania mieszkańców w realizację projektów smart city.

Przykłady tego typu działań to: otwieranie zbiorów danych miejskich będących w posiadaniu administracji miejskich (np. do wykorzystania w aplikacjach mobilnych), współpraca ze środowiskiem start-upowym, rozbudowane systemy konsultacji społecznych, budżety obywatelskie, pełna transparentność funkcjonowania władz lokalnych. Niestety, często te działania wciąż mają charakter akcyjny lub brak im konsekwencji we wdrażaniu.

Rozwój idei smart cities

Ważnym czynnikiem rozwoju smart city w Polsce, i być może w konsekwencji przestawienia go na model Smart City 3.0, mogą okazać się wspomniane budżety obywatelskie. Choć znacznie odbiegają od pierwowzoru z Porto Alegre, to aktywizują mieszkańców do zaangażowania się w sprawy lokalne. Dzięki zgłaszanym projektom ulega kompletnemu odwróceniu hierarchia potrzeb lokalnych społeczności. To, co wydawało się ważne dla lokalnych decydentów, schodzi na dalszy plan. Nierzadko okazuje się, że dla mieszkańców ważniejsze od kolejnych dróg i parkingów są place zabaw, parki, domy kultury, cisza i czysta przestrzeń wokół nas.

Jednak są też przeszkody dla rozwoju inteligentnych miast trzeciej generacji, a główną może okazać się polskie ustawodawstwo. Prawo sztywno określające granice funkcjonowania samorządów oraz w niewielkim stopniu dające realne uprawnienia mieszkańcom nie pomaga w rozwoju idei smart cities.