Innymi słowy, partnerstwo publiczno-prywatne to innowacyjne podejście do zarządzania usługami publicznymi. Sytuacja sektora finansów publicznych nie rysuje się w różowych barwach. Paradoksalnie skorzystać mogą na tym inwestycje w infrastrukturę w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Obecnie zadłużenie samorządów wynosi ponad 70 mld złotych, co stanowi średnio 37 proc. ich corocznych dochodów. Równocześnie z prognoz budżetowych wynika, że nie zanosi się na poprawienie tej relacji. Co więcej, wiele wskazuje na to, że sytuacja może ulec pogorszeniu, m.in. z powodu planowanego zwiększenia kwoty wolnej od podatku, która w największym stopniu uderzy właśnie w samorządy. Na zwiększenie kosztów wpływ będą miały rosnące wydatki na cele socjalne, które realizowane będą przez organy i instytucje samorządowe. Innymi słowy, może być krucho z pieniędzmi na niektóre ważne inwestycje.

Naturalnie rząd planuje, że będzie realizował ważne wydatki infrastrukturalne przy udziale środków z UE. Fundusze unijne można łączyć z PPP – są to tzw. projekty hybrydowe. To samo dotyczy samorządów, które również będą korzystać z tego wsparcia. Tutaj istotne znaczenie będą miały priorytety polityków, które niekoniecznie muszą iść w parze z oczekiwaniami mieszkańców. Stąd paradoksalnie może w końcu nadejść dobry czas na partnerstwo publiczno-prywante. PPP w dużym skrócie polega na realizacji pewnych przedsięwzięć przy współfinansowaniu ze środków prywatnych inwestorów, którzy w zamian za to otrzymują np. prawo do części zysków.

100 realizowanych inwestycji i 150 pomysłów na kolejne

Gdy sprawa dotyczy np. obiektów rekreacyjno-sportowych, to wówczas najczęściej inwestor prywatny staje się zarządcą takiej inwestycji. Ale w ramach PPP wcale nie trzeba budować tylko Aquaparków. Mogą to być bardziej zaawansowane projekty, np. parkingi wielopoziomowe czy obiekty szpitalne. Wówczas, przykładowo, inwestor zobowiązuje się do jego wybudowania, ale w zamian za to przez określony czas samorząd będzie mu płacić umówioną kwotę np. za zarządzanie i dzierżawę. Podobny model może dotyczyć oczyszczalni ścieków, wodociągów, punktów recyklingu śmieci, spalarni i wielu innych. Więcej przykładów można znaleźć w bazie projektów PPP – obecnie znajduje się w niej prawie 100 realizowanych inwestycji i blisko 150 pomysłów na kolejne. Co istotne, chociaż z reguły to inwestor prywatny ponosi cały ciężar inwestycji i kosztów zarządzania, stronie publicznej pozostawia się wpływ na cenę i jakość świadczonych usług. Innymi słowy, partnerstwo publiczno-prywatne to innowacyjne podejście do zarządzania usługami publicznymi.

Dobre strony tego rozwiązania to przede wszystkim przerzucenie większości kosztów inwestycyjnych na inwestora. W mniej zamożnych samorządach pozwala to zapobieżeniu zadłużaniu się. Zwykle rozwiązuje to również problem efektywnego zarządzania. PPP ma też swoje złe strony – nierzadko może prowadzić do tworzenia mniejszych lub większych monopoli, a gdy współpraca między partnerem publicznym i prywatnym nie układa się najlepiej – do konfliktów, które mogą mieć wpływ na gorszą jakość usług lub wyższą cenę dla obywateli.

Niemniej, sprawa jest rozwojowa. Polska dopiero uczy się PPP. W wielu krajach zachodnich model ten doskonale się sprawdza i wszyscy na tym korzystają. Co istotne – samorządy nie pozostają bez pomocy ze strony administracji centralnej. Na platformie Partnerstwa Publiczno-Prywatnego samorządy mogą znaleźć dokładne wytyczne, instrukcje i informacje o tym, jakie inwestycje można realizować za pośrednictwem PPP. Pomoc znaleźć można też ze strony wielu agencji wykonawczych, m.in. PARP-u oraz Ministerstwa Rozwoju.