Zmianom sprzyja nowa perspektywa finansowa Unii Europejskiej. Czy coś może je zahamować? Zdaniem Adecco Poland kluczowy problem to deficyt odpowiednio wykwalifikowanych specjalistów. "Plany obejmujące inwestycje w budownictwie drogowym i kolejowym są bardzo ambitne", mówi Mirosława Jemioło, Senior Consultant Construction&Property w Adecco Poland. "Obecna perspektywa unijna jest bowiem ostatnią, która zakłada tak znaczne dofinansowanie tego obszaru".

Do 2020 roku na polskie drogi przeznaczone zostaną aż 93 mld zł, a wydatki na kolej sięgną 59 mld. Stale rośnie liczba rozpisywanych przetargów i nowych firm budowlanych. "Odpowiednio wyspecjalizowani inżynierowie są coraz częściej poszukiwani i rozpieszczani rosnącymi zarobkami czy benefitami pozapłacowymi. Budowlanka to „rynek pracownika” i bezsprzecznie jeden z głównych beneficjentów poprawy koniunktury gospodarczej", dodaje.

Część spośród planowanych przetargów została już rozstrzygnięta, a firmy rekrutują tzw. personel kluczowy. Zatrudnienie znajdują kierownicy i dyrektorzy kontraktów, kierownicy robót branżowych, planerzy projektów.

"Poszukiwania pracowników nabrały większej dynamiki wiosną 2016 roku, a szczyt walki o pracownika został osiągnięty w momencie, w którym ilość przetargów na rynku osiągnęła poziom pozwalający na podpisanie przez firmy 2-3 umów. Dużym znakiem zapytania zostaje okres pod koniec obecnej perspektywy unijnej, tj. w latach 2019-2020, kiedy to będą widoczne skutki wcześniejszych działań firm w zakresie zatrudnienia, ale przede wszystkim na kontraktach, gdzie będziemy obserwować owoce współpracy na linii Zamawiający- Wykonawca", mówi Mirosława Jemioło. "Najbliższe 5 lat będzie dla budowlanki czasem wielkich wyzwań i nowych możliwości, ale także okresem niepozbawionym zagrożeń", dodaje.

Rozchwytywani inżynierowie

Podstawowym problemem może okazać się brak rąk do pracy i ryzyko związane z rywalizacją o fachowców. Firmy podkupują sobie wzajemnie specjalistów. To z pewnością cieszy pracowników, ale dla przedsiębiorstw z branży budowlanej wynagrodzenia stają się coraz większym ciężarem.

Deficyt inżynierów o odpowiedniej specjalności i doświadczeniu to efekt niewystarczającej liczby absolwentów politechnik, ale też zmian w systemie edukacji. Problem dotyka szczególnie budownictwa kolejowego. Linie kolejowe nie były w naszym kraju modernizowane latami. W tym czasie rezygnowano z kształcenia fachowców, którzy specjalizowaliby się w tej dziedzinie, a brak inwestycji skutkuje dziś niewielką liczbą osób z odpowiednią praktyką zawodową. Polska edukacja musi dostosować się do ewoluujących potrzeb rynkowych, ale w perspektywie najbliższych lat pewnych luk nie uda się wypełnić.

"Pierwsze rozwiązania w tym zakresie już się pojawiły. Samo zaistnienie Centrum Naukowo-Dydaktycznego dedykowanego transportowi kolejowemu na Politechnice Śląskiej stanowi pierwszy krok i tzw. światełko w tunelu, które będzie wpływało na poprawę sytuacji", podkreśla Mirosława Jemioło. "Tymczasem pewnym rozwiązaniem bieżącego problemu niedoboru specjalistów, może być większa elastyczność zamawiających. Obecnie Zamawiający często stawia w przetargach takie wymagania kadrowe co do doświadczenia kluczowego personelu po stronie Wykonawcy, że osób, które są w stanie w przetargu złożyć swoje dokumenty jest nierzadko 2-3", dodaje.

Kryterium ceny dusi budowlankę

Jedną z największych bolączek branży od lat pozostają kryteria rozstrzygania przetargów. Czynnik, który najczęściej decyduje o wyłonieniu wykonawcy to cena. Wymagania pod tym względem są wyśrubowane, a duża konkurencja dodatkowo zaostrza rywalizację. Trzeba pamiętać również o rosnących kosztach utrzymania personelu, wynikających z niedoboru fachowców.

"Uwarunkowania rynku wymuszają na firmach budowlanych realizację projektów po kosztach, a niejednokrotnie nawet poniżej kosztorysów. Wpływa to zarówno na możliwość zatrudnienia fachowców na budowie, jak również na jakość i terminowość realizowanych prac", mówi Mirosława Jemioło.

A ceną jest przejezdność dróg w Polsce i racjonalne jakościowo wydawanie pieniędzy podatników. Poprzednia perspektywa unijna okazała się złudną szansą dla wielu firm. Tylko w drogownictwie, jak szacują firmy wykonawcze, upadło ich około trzystu. Część ekspertów wskazuje, że szansą dla branży mogłoby być rozpisywanie przetargów w wariancie "buduj i utrzymaj".

"To rozwiązanie, choć bardzo racjonalne w swoich założeniach, ma jedną znaczącą wadę. Praktyką polskich przetargów na utrzymanie infrastruktury drogowej lub kolejowej jest zakładanie stałej wyceny. To dla firm oznacza ryzyko. O ile są w stanie zarabiać, kiedy inwestycja wymaga jedynie standardowych prac, o tyle każde nieprzewidziane wydarzenie, takie jak np. wypadek komunikacyjny naruszający filar mostu, oznaczałoby olbrzymie straty", tłumaczy Mirosława Jemioło. "Gdyby firmy budujące miały również utrzymywać infrastrukturę, niezbędne byłyby zatem większe nakłady na ubezpieczenia. W ten sposób tworzy się błędne koło, ponieważ zwiększenie wydatków na ubezpieczenia nie jest możliwe w sytuacji tak wyniszczającej rywalizacji cenowej", dodaje.

Zarobki (wz)rosną

Chociaż na rynku zapanowała koniunktura, firmy budowlane muszą mierzyć się z licznymi problemami. Z szeregu nowych możliwości w pełni korzystają natomiast pracownicy. Planowane inwestycje są rozsiane po niemal całym kraju. Inżynierowie, a także pracownicy fizyczni z różnych rejonów Polski mogą liczyć na coraz wyższe płace.

"Obecnie wynagrodzenia na stanowiskach inżynierskich w obszarze budownictwa są stabilne. Najbliższe miesiące i rozstrzygane przetargi będą decydować o zmianach i wzroście wynagrodzeń. Z sytuacji, jaka będzie się kształtować na początku nowego roku, skorzystają przede wszystkim doświadczeni Kierownicy Budów i Robót, którym pracodawcy, w obawie przed utraceniem cennych i doświadczonych pracowników, zaoferują podwyżki. Wiosna przyszłego roku przyniesie wiele zmian…", mówi Mirosława Jemioło.

Wynagrodzenia na stanowiskach niższego szczebla już od przełomu roku 2014 i 2015 zauważalnie wzrastają. Najnowsze szacunki Adecco Poland, zawarte w raporcie „Talent Trends”, wskazują, że największy wzrost wynagrodzeń (6-10 proc.) był zauważalny w pracach związanych z serwisem i kierowaniem maszynami specjalistycznymi wśród pracowników realizujących proste prace oraz w wynagrodzeniach pracowników średniego szczebla.

Adecco jest światowym liderem wśród firm świadczących kompleksowe usługi z zakresu zarządzania kapitałem ludzkim oraz doradztwa personalnego. Działa w 60 krajach. Zatrudnia 32-tysięczną kadrę profesjonalistów rozproszonych w ponad 5 400 placówkach, organizujących miejsca pracy tymczasowej i stałej dla ponad 700 tys. osób dziennie. Na co dzień z usług Adecco korzysta 100 tys. klientów.

Firma Adecco działa w Polsce od 1994 roku. Posiada ponad 30 biur pracy tymczasowej, biur pracy stałej i placówek on-site – lokalnych przedstawicielstw utworzonych przy dużych klientach w 30 miastach w całej Polsce. Zatrudnia ponad 200 pracowników do obsługi ponad 900 klientów. Za ich pośrednictwem w 2014 roku pracę znalazło ponad 46 tys. osób.

Adecco Poland jest członkiem i jednym z założycieli Polskiego Forum HR (wcześniej Związek Agencji Pracy Tymczasowej – ZAPT), zrzeszającego wszystkie największe firmy świadczące usługi doradztwa personalnego w Polsce.